Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 286 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

K. I BANKI

czwartek, 27 października 2011 23:57

 

   Co parę tygodni goszczę u siebie K., cudownego poetę i sowizdrzalskiego konferansjera. K. przez większość roku nie pije. Jego sezonowe picie regulują coroczne, triumfalne wszywki, wykonane przez kaszubskiego szamana, doktora Henryka M. (który zresztą w moim domu operował był naszego dobrego kolegę, perkusistę F). Innymi słowy, K. pije „na Łazukę“ – przez dziewięć miesięcy jest abstynentem, ale kiedy skończy mu się esperal, zaczyna swoje dzikie, coroczne tango. Wtedy niestety bywa, jak bywa. Jego imprezy nieczęsto kończą się happy endem; niekiedy przydarzają się mu akty rażącego infantylizmu i na wpół świadomych przekroczeń. 

 

   Poczciwemu K. wszyto w pupę złowieszczy medykament tuzin razy z rzędu; w te wakacje zaciął się przed feralną, trzynastą wszywką. Zapytałem go, czemu pije i czy zamierza wszyć się ponownie. Powiedział, że chwilowo nie planuje wszywki - zrozumiał, że jest kompletnym zerem. Na koniec wyznał, że wszystkiemu winne są banki. A właściwie jeden bank - ten polski, z "żubrem". Otóż K. jest kamienicznikiem i większość swojego kapitału, ciężko wypracowanego mitręgą zdartego gardła na komercyjnych imprezach, zainwestował w nieruchomości. Kupił pięć mieszkań, nie cieszących się najlepszą lokalizacją (z racji wyjątkowej oszczędności K.). W mieszkaniach zamieszkało pięciu pasożytniczych lokatorów, od których trudno było ściągać należności. Niektorzy z nich znikli, narobiwszy szkód i zadłużywszy mieszkania. K. zaczął się domyślać, iż lepiej by na wszystkim wyszedł, wynająwszy plenipotenta, który dopilnowałby jego mieszkań i należności. Jak powiedzieliśmy wcześniej, K. jest chorobliwie oszczędny - wynajęcie przez niego kogokolwiek jawiło się kwadraturą koła. Żeby jakoś dalej odkładać zarabiane pieniądze, K. postanowił wpłacać spore sumki na lokaty inwestycyjne w kilku bankach naraz. Po dwóch latach dowiedział się, że stracił na swej przemyślności jakieś 100 tysięcy.

 

   W dwóch banków obiecano mu, że postarają się odzyskać jego ciężko zarobioną mamonę. Jako żywo, za parę miesięcy część z pieniędzy K. wróciła w jego posiadanie. Inaczej było w słynnym banku z "żubrem". K. usłyszał, że jego pieniędzy nie ma i nie będzie. Jak w kasynie, K. powinien się liczyć z moźliwością bezpowrotnej i bolesnej straty. Oburzony K. nawrzucał ludziom z banku od złodziei. Nie przejęli się zbytnio. Po co przejmować się wariatem, który jest zbyt oszczędny, żeby wynająć adwokata? K. postanowił pić do skutku. Powiedział mi na odchodnem - nie martw się o mnie. Niebawem wszyję się po raz trzynasty i będę grzeczny. Jeśli chcesz coś dla mnie zrobić, napisz o pierdolonych, złodziejskich  bankach. O tym, żeby - nigdy, przenigdy - nie lokować kasy na lokatach inwestycyjnych.

 


Podziel się

komentarze (6) | dodaj komentarz

JESZCZE KURY NIE ZGINĘŁY!

środa, 05 października 2011 17:35

 

   Po udanej reaktywacji Kur na katowickim Offie postanowiliśmy działać dalej. Dawno temu obiecaliśmy naszym drobiowym fanom, że wydamy płytę „live“. Na jesieni 2003,  kiedy to oficjalnie zawiesiliśmy działalność, nagraliśmy część materiału w warszawskim CDQ. Przyznam, że nawet nie miałem siły tego słuchać. Pomysł na płytę pt. „Martwe Gitary“ zawisł w próżni ogólnej stagnacji.

 

   We wrześniu tego roku zagraliśmy dwa następne koncerty – w londyńskim Cargo i w sopockim Spatifie. W październiku zagramy cztery następne. Później planujemy krótką przerwę – Piotr i Emilka czekają na powiększenie rodziny. Do tej pory było nad wyraz obiecująco... Owszem, w repertuarze ciągle brakuje nam kilku numerów z pierwszej i trzeciej płyty, które trzeba będzie doćwiczyć. Poza tym pół dekady temu to ja i Piotr Pawlak byliśmy wiodącą siłą tej kapeli, natomiast nasz bębniarz Kuba Staruszkiewicz miewał momenty słabszej kondycji fizycznej. Ostatnimi czasy było odwrotnie: Kuba był w znakomitej formie i tłukł w bębny jak oszalały, dwojąc się i trojąc, kipiąc i tryskając setkami beatów oraz polirytmów. Z kolei Piotr i ja, nieco zardzewiali, wracaliśmy z dalekiej podróży, z jakiegoś odległego kraju banicji gitarowo-basowej... Niemniej – podobnie jak w przypadku Miłości – stara chemia nie  rdzewieje. Coś jest w tej muzyce.

 

   Chcemy przygotować się do nagrania płyty i materiału DVD. Później – się zobaczy. Czy będzie nam się chciało dalej grać? To zależy od tego, czy dogadamy się na temat nowego repertuaru. Pojawił się w mojej głowie pewien szatański pomysł na nowe piosenki Kur. Problem leży w tym, że Piotr i ja jesteśmy osobliwymi, muzycznymi galaktykami, które oddalają się od siebie w tempie ekspansji Wszechświata. Lubimy się i szanujemy, ale jesteśmy optymalnie inni: niczym żaba i nenufar, pochodzimy z jednego stawu, ale na tym koniec podobieństw. Z drugiej strony Piotr jest wyjątkowo pracowitym i kreatywnym partnerem – jeśłi już się dogadujemy (co zdarza się na raz na pięć lat), zewsząd lecą iskry. Póki co, zanim zdążymy się znowu rozpaść – zapraszam na koncerty naszego reaktywowanego zespołu. Jeszcze Kury nie zginęły...

 


Podziel się

komentarze (39) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  2 730 906  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O moim bloogu

Tymon Tymański – kompozytor, tekściarz, felietonista. Lider formacji Miłość (1988-2002), Kury (1992-2003), Tymon & The Transistors (2002 - ). Współzałożyciel głośnej trójmie...

więcej...

Tymon Tymański – kompozytor, tekściarz, felietonista. Lider formacji Miłość (1988-2002), Kury (1992-2003), Tymon & The Transistors (2002 - ). Współzałożyciel głośnej trójmiejskiej wytwórni płytowej Biodro Records. Autor muzyki teatralnej i filmowej (m.in. "Sztos", "Wesele", "Polskie Gówno"); prezenter kulturalnego programu Łossskot w TVP 1, współprowadzący w audycji "Ranne Kakao" w radiostacji Roxy FM.

schowaj...

Strony muzyczne

Projekty

  • Tymon & The Transistors – zespół gitarowy ("Wesele" 2004, "Don't Panic! We're From Poland" 2007)
  • Tymański Yass Ensemble – zespół jazzowy ("Jitte" 2004, "Free Tibet" 2008)

Polecam

  • Dyskografie: The Beatles, The Doors, The Velvet Underground, Frank Zappa, Bob Marley & The Wailers, Joy Division, Nirvana, John Coltrane, Eric Dolphy, Ornette Coleman, Lennie Tristano, Miles Davis, Ferenz List, Charles Ives, Arnold Schoenberg, Alban Berg, Conlon Nancarrow.
  • KSIĄŻKI: James Joyce - "Ulisses", Franz Kafka – "Zamek", Witold Gombrowicz – "Transatlantyk", "Kosmos", Hermann Hesse – "Siddharta", Kurt Vonnegut – "Rzeźnia Numer Pięć", Harper Lee – "Zabić Drozda".

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2730906
Wpisy
  • liczba: 237

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl