Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 286 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

CO SŁYCHAĆ U TYMONA I SPÓŁKI (JEŚLI KOGOŚ TO JESZCZE INTERESUJE)?

środa, 31 października 2012 22:48

 

     Tydzień temu miały miejsce dwudziesty pierwszy i dwudziesty drugi dzień zdjęciowy naszego osławionego musicalu. Do końca zdjęć został pewnie jakiś tydzień. Tym, którzy się pytają się o datę jego premiery, mogę powiedzieć tylko: „Kochani, cierpliwości...“. Ostatnie sceny, które dzieją się telewizji Polwsad, wymagają wybrania odpowiedniego miejsca do zdjęć i zebrania dość pokaźnych funduszy. Najprawdopodobniej nakręcimy je między 2-gim a 8-mym stycznia i wtedy zabierzemy się za szlifowanie całości – montaż, udźwiękowienie, muzykę, efekty specjalne i barwną korekcję. Na marginesie powiem tylko, że widziałem już (cudownie zmontowaną przez Agę Glińską) godzinę musicalu i wydaje mi się, że jest w tym obrazku coś, czego jeszcze w polskiej wersji nie widziałem. Przy okazji całość nosi cechy profesjonalnego filmu kinowego... Sam jestem cholernie ciekaw, jak to wszystko będzie wyglądać w maju!

 

     Z frontu ostatnich wydarzeń: razem z kapelą Tranzystory nagraliśmy koncertowy album, który planujemy wydać na początku grudnia tegoż roku. Wiele osób pytało nas, czy kiedykolwiek trzepniemy album typu „live“. Ostatnimi czasy uznaliśmy, iż zespół, grający razem od dekady, dojrzał do takiego manewru wydawniczego... Teraz trochę jeszcze „czyścimy“ materiał, nagrany 30-go września w studiu Polskiego Radia Gdańsk (przy udziale wielce sympatycznej i swojskiej publiczności i profesjonalnej radiowej obsługi). Lada moment trafi on do naszego nowego producenta, Łukasza Piotrowskiego (który, nawiasem mówiąc, realizował niegdyś nagranie jedynego albumu Sni Sredstvom Za Uklanianie).

 

     Ostatnia ciekawostka: wraz z Arkiem Jakubikiem (tym razem w roli reżysera), Natalią Przybysz (moją sceniczną partnerką), Olafem Deriglasoffem (liderem scenicznego zespołu i aranżerem) oraz grupą zacnych aktorów i muzyków zaczęliśmy pracę nad kameralną rock-operą pt. „Hańba Tupelo“. Całość muzyki i tekstów to dzieło niejakiego Nicka Cave’a, którego bliżej przedstawiać raczej nie trzeba (choć hugon wie, jak to jest w dzisiejszych czasach – ludzie coraz szybciej zapominają  o luminarzach przeszłości). Autorami tłumaczenia są głośni państwo Kołakowscy i moja mało skromna osoba (rzeczona praca sprawia mi zresztą wielką frajdę, mimo oczywistej męki niełatwego przekładu, m.in. polegającego na ciągłym szlifowaniu nienaturalnych rymów męskich w wersji a la polonaise). Premiera „Hańby – Tupelo“ odbędzie się 12 stycznia na deskach warszawskiego teatru IMKA, którego dyrektorem jest Tomek Karolak. Oczywiście już teraz zapraszam Was wszystkich serdecznie – wierzę, że damy niezłego czadu!

 


Podziel się

komentarze (36) | dodaj komentarz

IGGY POP WYBEBESZA SIĘ I KRWAWI

piątek, 12 października 2012 18:49

 

   Iggy’ego Popa nazywa się ojcem chrzestnym punka. Myślę, że to subtelny eufemizm – określenie to bardziej pasuje do Lou Reeda z okresu The Velvet Underground, ze szczególnym uwzględnieniem rzygliwej płyty „White Light, White Heat“, która stanowi pierwowzór gitarowego noise’u. Tak naprawdę to właśnie Iggy’emu i jego szalonym The Stooges, bardziej niż któremukolwiek z legendarnych rockowych wariatów, furiatów, straceńców i charyzmatyków, należy przypisać regularne ojcostwo nurtu. Do fascynacji  muzyką The Stooges przyznawała się większość wybitnych artystów punka i nowej fali, od Joe Strummera, Johna Lydona czy Iana Curtisa po Henry’ego Rollinsa. Książka autorstwa Paula Trynki pt. "Open Up & Bleed" potwierdza moje przypuszczenia i oferuje frapujący wgląd w historię Jamesa Osterberga i jego spotworniałego alter-ego Iggy’ego, mega-kultowej formacji The Stooges oraz efemerycznych zespołów, z którymi związany był amerykański wokalista.

 

   Powiedzmy to sobie szczerze. Pomimo imponującej liczby przeprowadzonych wywiadów, pomimo gruntownego researchu i rzetelnego oddania klimatu, kolorytu i detalu opisywanych epok, Trynce nie udało się dojść do tego, kim jest Iggy Pop vel Jim Osterberg. Trudno za to winić samego Trynkę, który ze swojego zadania wywiązał się kapitalnie (książkę świetnie się czyta. Trudno się od niej oderwać i gdyby nie szkolne błędy tłumaczenia, można by ją uznać za biograficzny majstersztyk. Szkoda czasu na wykazywanie szeroko pleniącego się amatorstwa przekładu z jego perełkami w rodzaju „power chords“/„główne akordy“, „harmonica player“/„harmonijkowiec“ tudzież „soundcheck“/ „sprawdzanie dźwięku“... Ratunku! Niech pozostanie ta spektakularna porażka swoistą przestrogą dla  tłumaczy – panowie i panie, w wypadku muzycznych biografii trzeba się konsultować ze specjalistami od muzycznego slangu!) To raczej Iggy Pop wciąż się wymyka, pozostaje w wiecznym cieniu sprawnie i pomysłowo przeprowadzonego śledztwa Trynki. Wydaje się, że sam Jim Osterberg nie wie, kim naprawdę jest i kim chce być – dobrym synem czy też kiepskim ojcem i kolegą, uprzejmym erudytą, bystrym dyplomatą i genialnym socjotechnikiem czy też przykrym socjopatą, nieznośnym egomaniakiem  i indyferentnym moralnie anarchistą, niekoronowanym cesarzem chaosu i rozpadu... Zasługą Trynki jest wygenerowanie punktu widzenia, z którego obserwujemy, jak prawdziwy Osterberg chowa się pod skórą Frankensteina, którego stworzył wraz ze swymi równie zwyrodniałymi kolegami z The Stooges – Ronem i Scotty’m Ashetonami – celem podbicia muzycznego świata. W pewnym momencie niniejszej książki Ron Asheton czyni niesamowite wyznanie, że to właśnie Iggy przejął ich osobowości, charaktery, emocje i zachowania. Uwspólniony dzięki nieustannym próbom, kolektywnemu ćpaniu i synergicznemu przebywaniu ze sobą aż do bólu, stał się zespołową maskotką, jego traumą i przekleństwem. Powołany do życia przez Jima Osterberga, inteligentnego ucznia, luminarza szkolnych aktywności i rywalizacji, potwór Pop wymknął się spod kontroli, począwszy zagrażać sobie oraz wszystkim dookoła. Intrygująca jest w tym wszystkim historia Davida Bowiego – historia zauroczenia Popem - którego glam-rockowemu alter ego, Ziggy‘emu Stardustowi, przypadło w udziale zostać bożyszczem tłumów, podczas gdy jego pierwowzór Iggy walczył z ciężkim uzależnieniem narkotykowym i mrocznymi siłami autodestrukcji. Trynka opisuje, jak z wzajemnej, wampirycznej wręcz fascynacji dwóch skrajnie egocentrycznych artystów zrodziły się wyjątkowe owoce rokendrolowej współpracy: „Low“ i „Heroes“ Bowiego oraz „The Idiot“ i „Lust For Life“ Popa.

 

   Spektrum scenicznych działań trangresjonisty Popa jest doprawdy imponujące – transowy śpiew i taniec, wieczne pijaństwo, użycie wszelkich możliwych narkotyków, liczne samookaleczenia i obnażenia, pseudo-kopulacja z bateriami wzmacniaczy, wreszcie prawdziwe fellatio, cunnilingus, siku i kaku. I choć to, co robił, nosiło przerażające i zarazem fascynujące cechy samobójstwa na raty, jest w historii Popa/Osterberga coś niezrównanie czystego i poruszająco pięknego! Nad kartkami jego biografii unosi się swobodny duch bezwarunkowego oddania sztuce, podziwu godnej determinacji, nieustraszoności i odwagi w szukaniu własnych granic oraz penetrowaniu rubieży. Pop/Osterberg, spadkobierca szamanizmu Jima Morrisona i konkurent słynnej proto-punkowej MC5, zrobił za nas na scenie i poza nią dosłownie wszystko... To właśnie dzięki jego wieloletnim wysiłkom możemy spać spokojnie, grać zdrowego, straight-edge’owego punka tudzież pitolić grzecznego pop rocka niczym ulizany Coldplay, raz na zawsze odpuściwszy sobie ciężką autodestrukcję. To wielki, wspaniały i jedyny w swoim rodzaju Iggy Pop sprawił, że w rokendrolu wydarzyło się wszystko, co najgorsze i najlepsze.

 

 


Podziel się

komentarze (37) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  2 730 888  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

Tymon Tymański – kompozytor, tekściarz, felietonista. Lider formacji Miłość (1988-2002), Kury (1992-2003), Tymon & The Transistors (2002 - ). Współzałożyciel głośnej trójmie...

więcej...

Tymon Tymański – kompozytor, tekściarz, felietonista. Lider formacji Miłość (1988-2002), Kury (1992-2003), Tymon & The Transistors (2002 - ). Współzałożyciel głośnej trójmiejskiej wytwórni płytowej Biodro Records. Autor muzyki teatralnej i filmowej (m.in. "Sztos", "Wesele", "Polskie Gówno"); prezenter kulturalnego programu Łossskot w TVP 1, współprowadzący w audycji "Ranne Kakao" w radiostacji Roxy FM.

schowaj...

Strony muzyczne

Projekty

  • Tymon & The Transistors – zespół gitarowy ("Wesele" 2004, "Don't Panic! We're From Poland" 2007)
  • Tymański Yass Ensemble – zespół jazzowy ("Jitte" 2004, "Free Tibet" 2008)

Polecam

  • Dyskografie: The Beatles, The Doors, The Velvet Underground, Frank Zappa, Bob Marley & The Wailers, Joy Division, Nirvana, John Coltrane, Eric Dolphy, Ornette Coleman, Lennie Tristano, Miles Davis, Ferenz List, Charles Ives, Arnold Schoenberg, Alban Berg, Conlon Nancarrow.
  • KSIĄŻKI: James Joyce - "Ulisses", Franz Kafka – "Zamek", Witold Gombrowicz – "Transatlantyk", "Kosmos", Hermann Hesse – "Siddharta", Kurt Vonnegut – "Rzeźnia Numer Pięć", Harper Lee – "Zabić Drozda".

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2730888
Wpisy
  • liczba: 237

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl