Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 229 630 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

TRALA - LALA

poniedziałek, 23 listopada 2009 9:43

   Kurde, mam już dość tych wszystkich historii o gównie. Może jednak zmienimy tytuł filmu na „Polska jest fajna" albo „Frapujące czasy", bo coś tu się zrobiło za gównianie?... Fakt, że mamy trochę czasu na przemyślenia. Nie mamy siana na większe sceny musicalowe, a film trzeba by skończyć do 2011 roku. Skoro pojawia się w nim temat polskiego futbolu oraz legendarnego Euro 2012, obrazek musi być na czasie i nie może być mowy o tzw. musztardzie po obiedzie.


   Tymczasem w zeszły piątek wyszła płyta Transistorsów pt. „Bigos Heart". Jestem bardzo zadowolony z jej brzmienia (Piciu Pawlak) oraz layoutu (Jarek Świerczek). Sporo zajebistych ludzi włożyło w ten album mnóstwo ciężkiej pracy. Oprócz dwóch wyżej wymienionych oraz całego zespołu - chociażby Lechu Możdżer, który spędził u mnie w domu z tydzień, cierpliwie wbijając ślad po śladzie i nagrywając piękne sola... Grzesiu Halama, który przyleciał samolotem na jeden dzień, chory i na antybiotykach, tylko po to, żeby nagrać wokale do piosenki pt. „Posłuchaj, Siddhartho"... Wreszcie Kuba Staruszkiewicz, który przejął schedę po Jacku Olterze i na moich płytach celuje we wszelkich partiach perkusyjnych - rockowych, yassowych tudzież jazzowych.


   Mam teraz chwilę czasu, żeby odsapnąć. Niedługą chwilę, bo już w przyszłym tygodniu gramy dwie sztuki z Yass Ensemble, a za dwa tygodnie - koncerty na Jazz Juniors i Jazz Jamboree z akustycznym składem Polish Jazz Ensemble. Grywam też domowe próby z nowym trio o nazwie Tymański Jazz Experience, które wejdzie do studia w połowie stycznia przyszłego roku. Trio opatrzyliśmy moim nazwiskiem dla celów komercyjnych, żeby nie musieć się przebijać z nową nazwą typu Jazzu Zazu. W istocie jest to tercet demokratyczny, w skład którego wchodzą znakomity saksofonista Irek Wojtczak oraz rzeczony Kubuś Staruszkiewicz (znani też jako wesołe duo sopockich biboszy)... Czuję, że wreszcie mam z kim konie kraść. Trawestując Marka Hłaskę: „Od dobrej wódki nie boli głowa, z dobrą kobietą nie boli życie, z dobrymi kumplami nie boli jazz". A pewnie sami wiecie, jak potrafi boleć.


    W przyszłym roku wejdziemy do studia z Polish Brass Ensemble i z TYE. Na styczeń-luty umówiłem się też na nagrywanie płyty z Robim Brylewskim - mowa o słynnej produkcji pt. „The King Is Back". W marcu mam (wraz z Marcinem Gałązką) współprodukować drugą solową płytę Romka Puchowskiego... Oj, będzie co robić. A teraz idę biegać po nocy, żeby mieć na to wszystko siłę... Bo chyba nie przypuszczacie, że czerpię energię z picia wódy, wciągania koksu i smażenia trawy.



Podziel się

komentarze (44) | dodaj komentarz

ODRZUTY Z POLSKIEGO GÓWNA

poniedziałek, 16 listopada 2009 10:13

Dwa lub trzy numery z „Polskiego Gówna" były niezłymi piosenkami politycznymi. Koniec końców, straciły rację bytu i nie pojawią się w filmie. Zajrzałem do swego pokaźnego zbiorku musicalowych (ok. 25 szlagwortów) i westchnąłem nad dwoma odrzutami. Oto pierwszy z nich:


                                  ROMEK GIERTYCH ROCK



każdy dzieciak chciałby być

Skywalkerem lub Batmanem

Shrekiem, Voldemortem lub

którymś z braci Mroczków

kim chciał zostać Romek G.

trudno sobie wyobrazić

wiemy za to, kim jest dziś

czarnym koniem opozycji


Romku, przestań robić dym

wszyscy wiemy, co ukrywasz w tyłku swym

Romku, rozchmurz końską twarz

kupę w dupie nosisz tak jak każdy z nas

Romku, przestań robić dym

wszyscy wiemy, co ukrywasz w tyłku swym

Romku, wyluzować czas

spal garnitur, możesz zostać jednym z nas


każdy wierzył w jakiś cel

miał marzenia, aspiracje

w międzyczasie stając się

sztywnym, przemądrzałym głąbem

co się stało z Romkiem G.

to w istocie jego problem

który stał się moim, gdy

Romek zrobił bydło w rządzie


Romku, przestań robić dym

wszyscy wiemy, co ukrywasz w tyłku swym... (itd.)


   W sumie nawet zabawne. Romku - mam nadzieję, że przeczytasz i uśmiejesz się niczym norka. Trzeba mieć poczucie humoru i dystans, kiedy się jest na świeczniku (ja się ciągle uczę).


   Drugi tekst był zadedykowany naszym niepokaźnym bohaterom narodowym. Też coś w nim jest, cholerka:



                                               UKŁAD



wróg nigdy nie śpi, wróg ciągle czuwa, budując układ

w twej kamienicy na drugim piętrze powstaje układ

w twym miejscu pracy za przepierzeniem haniebny układ

w telewizorze większość kanałów dotuje układ, układ


nie będą nam mówić, że białe jest białe, a czarne jest czarne

nie będą nam mówić, że małe jest małe, bo stanie się

wielkie... i twarde

nie będą nam wmawiać, że wolność to wolność, a wojna to wojna

nie będą nam wmawiać, że prawda to prawda, a Polska to Polska


więc mówię do brata: „kwa-kwa, mój bracie, wytropmy układ"

więc mówię: „kwa-kwa, dziś podsłuchajmy i zdemaskujmy układ

i zapełnijmy sądy, więzienia, by zdusić układ

wprowadźmy neo-kwa-kwa-socjalizm, by zniszczyć układ, układ


nie będą nam mówić, że białe jest białe, a czarne jest czarne

nie będą nam mówić, że małe jest małe, bo stanie się

wielkie... i twarde  (itd.)


   To oczywiście tylko nędzne odrzuty. Jak wiemy, polityka starzeje się najszybciej; to, co śmieszyło wczoraj, dzisiaj nie robi wrażenia. Napisałem jeszcze piosenkę pt. „Ci Wtrętni Pederaści", którą miał w filmie śpiewać ekwiwalent Romka Giertycha, ale jej nie przytoczę - może jeszcze się przyda. I to tyle na dzisiaj. Życzę słonecznego weekendu.



Podziel się

komentarze (50) | dodaj komentarz

DO ADRIANA CHORĘBAŁY

wtorek, 10 listopada 2009 19:57

    W najnowszej Machinie ukazała się recenzja nowej płyty Transistorsów pt. „Bigos Heart". Właściwie nie wypada mi o tym pisać, bo z pismakami - jak pouczał mnie wujek Ptaszyn Wróblewski - polemizować nie warto. To oni są od pisania, a my jesteśmy od grania. Gdyby mogli grać, graliby; jako że nie mogą, zajmują się wypisywaniem bzdur i perpetuowaniem arbitralnych andronów. Rozumiem też, że wraca do mnie karma recenzenta „Dziennika" - samemu zdarzyło mi się zjebać to i owo.


   A jednak recenzja autorstwa niejakiego Adriana Chorębały nie rozdrażniła mnie w związku z oceną ściśle muzyczną. Chorębała dał płycie trzy i pół gwiazdki i napisał, że jest nieźle. Napisał też, że drażni go polski-angielski Tymańskiego. Ciekawe, czemu go drażni - szlifuję swój angielski od 30 lat i po prostu dużo lepszy być nie może. To niewątpliwy upadek - wyjaśniać, że przecież studiowałem anglistykę, że większość książek czytam po angielsku, wreszcie że Amerykanie pytają mnie o to, ile lat spędziłem w Ameryce. Nie mam wielu hobby - nie znam się na samochodach i lutowaniu kabli. Jednakowoż znam się na dwóch rzeczach - na muzyce i języku angielskim. Skoro jednak znawcy tematu Adrianowi Chorębale nie podoba się mój English, odzywa się we mnie coś przekornego. Adrianie - mam wielką nadzieję, że jesteś nieślubnym synem Macieja Słomczyńskiego albo przynajmniej urodzonym w Londynie bilingwistą. Jeśli nie - masz problem. Chętnie wyzwałbym Cię na językoznawczy pojedynek wobec komisji British Council... Przy okazji zaprosiłbym też dobrego laryngologa i sprawdził Twój słuch. Pisz sobie o tym, że płyta Ci się nie podoba. Że jest retro i kiepsko brzmi. Że Tymański się starzeje i nie czuje polskiego rynku muzycznego. To wszystko pisać masz prawo - to Twoja licencia poetica pismaka. Ale jeśli masz pisać żywe bzdety na tematy, w których nie jesteś ekspertem - lepiej nie pisz w ogóle. W ten sposób bowiem dokładasz cegiełkę do muru powszechnej polskiej ignorancji, która stanowi o konsystencji tzw. „polskiego bagienka". Bagienka, w którym wszyscy się taplają, wzajem obrażając i umniejszając. Boć przecie nic dobrego w tym kraju powszechnej wtórności powstać nie może!


   Ta płyta to ponad rok mojej ciężkiej pracy. Twoja recenzja to kwadrans pospiesznej pisaniny o niczym, co przypieczętowałeś demostracją swego dyletantyzmu. Zanim znowu wypiszesz jakieś piramidalne głupstwo i niesłusznym pseudo-argumentem dotkniesz kolejnego twórcę, przestrzegam Cię - jako kolega po fachu - doucz się i przedsiębierz ćwiczenia w recenzenckiej rzetelności. Niech Ci zadrży pióro, niech głowa zapełni się uczciwą refleksją. Pomyśl, zedytuj, może kogo podpytaj. Tylko o to Cię proszę - Ciebie i podobnych Tobie mądrali.

Podziel się

komentarze (44) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  2 681 895  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

O moim bloogu

Tymon Tymański – kompozytor, tekściarz, felietonista. Lider formacji Miłość (1988-2002), Kury (1992-2003), Tymon & The Transistors (2002 - ). Współzałożyciel głośnej trójmie...

więcej...

Tymon Tymański – kompozytor, tekściarz, felietonista. Lider formacji Miłość (1988-2002), Kury (1992-2003), Tymon & The Transistors (2002 - ). Współzałożyciel głośnej trójmiejskiej wytwórni płytowej Biodro Records. Autor muzyki teatralnej i filmowej (m.in. "Sztos", "Wesele", "Polskie Gówno"); prezenter kulturalnego programu Łossskot w TVP 1, współprowadzący w audycji "Ranne Kakao" w radiostacji Roxy FM.

schowaj...

Strony muzyczne

Projekty

  • Tymon & The Transistors – zespół gitarowy ("Wesele" 2004, "Don't Panic! We're From Poland" 2007)
  • Tymański Yass Ensemble – zespół jazzowy ("Jitte" 2004, "Free Tibet" 2008)

Polecam

  • Dyskografie: The Beatles, The Doors, The Velvet Underground, Frank Zappa, Bob Marley & The Wailers, Joy Division, Nirvana, John Coltrane, Eric Dolphy, Ornette Coleman, Lennie Tristano, Miles Davis, Ferenz List, Charles Ives, Arnold Schoenberg, Alban Berg, Conlon Nancarrow.
  • KSIĄŻKI: James Joyce - "Ulisses", Franz Kafka – "Zamek", Witold Gombrowicz – "Transatlantyk", "Kosmos", Hermann Hesse – "Siddharta", Kurt Vonnegut – "Rzeźnia Numer Pięć", Harper Lee – "Zabić Drozda".

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2681895
Wpisy
  • liczba: 237

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl