Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 739 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

POKAZ MODY

sobota, 30 listopada 2013 9:35

 

   W zeszły czwartek Kędzior namówił mnie, żebym poszedł na autorski pokaz mody wg Agnieszki Maciejak. Osobiście mam do mody ambiwalentny stosunek, ale poszedłem. Głównie po to, żeby zrobić przyjemność Marysi Natalii, której wolność została poważnie ograniczona, od kiedy w naszym życiu pojawił się sympatyczny homunculus o imieniu Teo. Ciekawe, że po pokazie ktoś gdzieś napisał, że Tymański już zupełnie się skończył i zaprzedał, bowiem widziano w pierwszych rzędach krzeseł, tuż przy wybiegu. Niech  i tak będzie – zatem piszę do Was z otchłani totalnego upadku, po ostatecznym akcie skurwienia się oraz zaprzedania mej duszy mainstreamowi.

 

   Ciuchy Agnieszki były naprawdę bardzo ciekawe i oryginalne: czasem bardziej fantazyjne i odjechane, czasem bardziej fukcjonalne. A jednak przez trzy czwarte czasu patrzyłem na modelki. Chyba już tak jest skonstruowany facet i nie będę się  z tego tłumaczyć. Ale czy patrzyłem z przyjemnością? No właśnie. Nie odkryję Ameryki, jeśłi powiem, iż przez godzinę przyszło mi studiować kontrowersyjne wdzięki anorektyczek z wystającymi kośćmi i wychudzonymi twarzami, na których zastygł dziwny grymas kosmicznej obojętności. Na dodatek większość z nich chodziła po wybiegu w bardzo dziwaczny sposób – z głową i plecami do tyłu, z chuderlawymi kolanami leko zgiętymi i kłującymi przestrzeń przed sobą. Very strange, indeed. Nachyliłem się do Marysi i szepnąłem jej do ucha, że panie wyglądają niezbyt pociągająco - efektem ich zagłodzenia oraz enigmatycznego kroku jest odwrócenie męskiej uwagi od klasy kreacji. Marysia odpowiedziała, że pokazy mody nie są dla facetów, ale dla kobiet – żeby je nakręcić na kupowanie ciuchów. Że spora część projektantów to geje, którzy nie zwracają uwagi na piękno kobiecego ciała, że nie o to tu w ogóle chodzi. I że modelki to tylko żywe wieszaki, które mają nie przeszkadzać w kontemplacji ciuchów. Poczułem się jak uświadamiany dwunastolatek. Westchnąłem tylko i powiedziałem: „Aha“.

 

   Teraz czas na wniosek, którego nie będzie. Staram się być coraz bardziej otwarty na świat, wszak z wiekiem człowiek mądrzeje i tolerancja powinna wzrastać. Zawsze miałem modę centralnie w dupie, ale to tylko mój punkt widzenia. Moda to świat eleganckiego produktu, który istnieje równolegle wobec światów sztuki, kultury czy rozrywki, często wchodząc z nimi w dialog. Futuryści, dadaiści, beatnicy, wcześni hipsterzy, członkowie Warholowskiej fabryki, uczestnicy rewolucji punk-rocka i new wave, wreszcie przedstawiciele grunge’u – wszyscy oni, świadomie lub mniej, wpłynęli na ówczesne trendy w modzie, kreując swój wyjątkowy i oryginalny wizerunek. Zatem… moda mi nie przeszkadza, niech sobie istnieje i święci swe triumfy. Ale te zagłodzone panie z wybiegu powinny się lepiej odżywiać, choćby dla samych siebie. I chodzić bardziej sexy – dla facetów, bo przecież pokazy  są dla wszystkich płci. Chyba że to ja tam bylem w charakterze wieszaka czy jakoś tak.

 


Podziel się

komentarze (41) | dodaj komentarz

WARSZAWA I GDAŃSK

sobota, 16 listopada 2013 10:54

 

    Za trzy, cztery tygodnie wracamy z Warszawy do Gdańska. To znaczy ja wracam, a Marysia z Teo się przeprowadzają. Wynajmujemy duże, ładne mieszkanie w Oliwie, tuż przy parku oliwskim – żebyśmy wszyscy mogli się pomieścić (w ramach połączenia mej afrykańskiej rodziny). W międzyczasie trwa remont mojej chatki we Wrzeszczu, który zapewne potrwa do połowy stycznia. Nie śpieszę się z wynajmem, bo muszę gdzieś podogrywać to, czego brakuje numerom do ścieżki dźwiękowej „Polskiego Gówna“ – partie keyboardów, gitary akustyczne, instrumenty perkusyjne, wreszcie wokale. Potem oddam wszystko do zmiksowania Piciowi Pawlakowi, mojemu staremu druhowi z Kur, który z reguły ratuje mi dupę i przebiera w setkach śladów, uszlachetniając brzmienie bębnów, kompresując to i owo, tworząc pogłosowe atmosfery, nierzadko wyrzucając niepotrzebne ścieżki. Jak wygląda sytuacja filmu? Właśnie ogląda go wujek Smarzowski, który ma zaordynować ostatnie poprawki w montażu. Pokazaliśmy go też Arkowi Jakubikowi, który wziął ze sobą kajet i zapisał całą stronę notatek. Film się podoba, ale nam nie chodzi o pochwały, ale o sugestię skrótów w związku z rytmem historii, wyłapanie ewentualnych niespójności. Kiedy zaakceptujemy ostateczną wersję montażową, oddajemy film do postprodukcji (dźwięk i korekcja kolorów), a mój team zabierze się do pracy nad muzą. Swój udział w upiększaniu soundtracku zapowiedział Lechu Możdżer, który zagrał również w samym filmie postać Lokaja Garbusa, kamerdynera Romana Blooma, głowy sekty Szołbizjan (w tej roli Jan Peszek). W lutym film powinien być gotowy, a wtedy – zobaczymy. Albo kinowa dystrybucja, albo mozolne przebijanie się przez wszystkie możliwe festiwale.

 

   Trochę żal mi opuszczać Warszawę, bo w tym miejscu wydarza się wszystko. Pracując tam, gdzie pracuję, spotykam kogo trzeba, prawie nie ruszając się z domu. W cafeterii Agory co rusz wpadam na kogoś, z kim rozmowa zaczyna iskrzyć - Arka Jakubika, Krzysia Krauze i jego żonę Joasię, Mikołaja Lizuta, Maksa Cegielskiego, Jacka Lachowicza. Co tu wiele mówić - Warszawa to skupisko większości stacji telewizyjnych, większości rozgłośni radiowych i wydawnictw prasowych. Konkretny wybór teatrów, galerii, klubów, wszelkiej kulturotwórczej inicjatywy. Tu się po prostu, kurwa, dzieje. Gdy wracam do Gdańska, spowija mnie gnuśna atmosfera kurortu. Dobrze jest odpocząć, pospacerować, pojechać nad morze, ale… Ile można? Powiedzmy to sobie szczerze, Trójmiasto to piękna prowincja. Zawsze marzyłem o tym, żeby tu było nasze małe Los Angeles. Mamy morze, lasy, wyjątkowy, twórczy klimat… To tu zaczął się big beat Niebiesko-Czarnych, Pięciolinii, Czerwonych Gitar, to tu powstało oryginalne brzmienie Trójmiejskiej Sceny Alternatywnej i yassu… I co tego? Skończyło się, ni ma. Czasy są takie, że bez kasy, bez finansowego zaplecza i odpowiedniej infrastruktury, nikt tu już prochu nie wymyśli. Utalentowana młodzież albo odłoży gitary w kąt i pójdzie do pracy, albo za tzw. karierą wyjedzie do Warszawy. Jak sami widzicie, mam zagwozdkę, zrobiłem szpagat i boleśnie rozkraczony, nie mogę powstać. Kto wie, może jeszcze kiedyś wrócę do stolicy na dłużej – kiedy moje starsze dzieci podrosną. A może… No właśnie, co z morzem? Morza będzie mi brakowało jak cholera. Więc może Pindolino? Jakie Pindolino, człowieku. Za dziesięć lat, jeżdżące 50 km na godzinę? Więc może prywatna awionetka? Ale wtedy trzeba już pójść do tego pieprzonego The Voice Of Poland i łazić po takich różnych badziewiach, i inkasować tłustą kasiorkę gdzie popadnie. A to mi się nie uśmiecha. No nic, zobaczymy, jak będzie. Czas pokaże.

 


Podziel się

komentarze (83) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  2 862 639  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

O moim bloogu

Tymon Tymański – kompozytor, tekściarz, felietonista. Lider formacji Miłość (1988-2002), Kury (1992-2003), Tymon & The Transistors (2002 - ). Współzałożyciel głośnej trójmie...

więcej...

Tymon Tymański – kompozytor, tekściarz, felietonista. Lider formacji Miłość (1988-2002), Kury (1992-2003), Tymon & The Transistors (2002 - ). Współzałożyciel głośnej trójmiejskiej wytwórni płytowej Biodro Records. Autor muzyki teatralnej i filmowej (m.in. "Sztos", "Wesele", "Polskie Gówno"); prezenter kulturalnego programu Łossskot w TVP 1, współprowadzący w audycji "Ranne Kakao" w radiostacji Roxy FM.

schowaj...

Strony muzyczne

Projekty

  • Tymon & The Transistors – zespół gitarowy ("Wesele" 2004, "Don't Panic! We're From Poland" 2007)
  • Tymański Yass Ensemble – zespół jazzowy ("Jitte" 2004, "Free Tibet" 2008)

Polecam

  • Dyskografie: The Beatles, The Doors, The Velvet Underground, Frank Zappa, Bob Marley & The Wailers, Joy Division, Nirvana, John Coltrane, Eric Dolphy, Ornette Coleman, Lennie Tristano, Miles Davis, Ferenz List, Charles Ives, Arnold Schoenberg, Alban Berg, Conlon Nancarrow.
  • KSIĄŻKI: James Joyce - "Ulisses", Franz Kafka – "Zamek", Witold Gombrowicz – "Transatlantyk", "Kosmos", Hermann Hesse – "Siddharta", Kurt Vonnegut – "Rzeźnia Numer Pięć", Harper Lee – "Zabić Drozda".

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2862639
Wpisy
  • liczba: 238

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl